Stanisławów

Poniedziałek, 25 sierpnia 2008 · Komentarze(4)
Stanisławów z Kacprem

Wyjazd tuż po 10 sprzed dawnej jednostki wojskowej, do której dojeżdżam parkiem i Bielańską. Dalej standardowo wyjazd Nowodworską i wioskami: Babin, Kozice, Winnica, Sichówek, Sichów. Jazda bez przerwy do połowy drogi między górnym przystankiem w Stanisławowie a szczytem, ok. 30 m prowadzenia w ramach odpoczynku i podjazd do samego końca.

Najwyższy czas uwiecznić się razem z nową maszyną na przyzwoitym tle ;-)


Poza tym zaś 2 widoczki - wszystkie zdjęcia autorstwa Kacpra.




Zjazd jak zwykle bajeczny - trzymałem cały czas 45 km/h, choć kolega jadąc 65 km/h przy zakręcie w pobliżu lustra mało nie wylądował na płocie ;-)

Powrót przez Sichówek, Krajów, Krajewo Górne, Krotoszyce i Wilczyce.

10:00 - ~12:30

Legnica

Niedziela, 24 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Mimo mżawki pojechałem na miasto obejrzeć, jak idzie budowa ścieżek na legnickich osiedlach. I idzie ładnie - na Koperniku etap od Horyzontalnej do Heweliusza skończony. Pozostało już tylko ustawienie i wymalowanie znaków. Na odcinek Heweliusza - Rzeczypospolitej ogłoszono dopiero przetarg, zaś ścieżka ma być gotowa do końca listopada. Na Sudeckiej zaś, w rejonie przystanku przy Karkonoskiej gotowy jest kawałek wokół zatoki. Jest też już pierwszy z czterech progów zwalniających - są wykonane z kostki brukowej (sic), ale na szczęście nie tak wielkie, jak lubińskie.

Trasa: dom - os. Kopernika - os. Piekary - os. Kopernika - ul. Fabryczna - Kręta - Wrocławska - centrum - Senatorska - Jagiellońska - Chojnowska - Dziennikarska - Muzealna - pl.Słowiański - dom

Krajewo Górne

Sobota, 23 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Pętla po gm. Krotoszyce

Bardzo wietrznie i dość zimno.
Legnica - Babin - Kozice - Janowice - Krajów - Winnica - Sichówek - Krajów - Krajewo Górne - Krotoszyce - Wilczyce - Legnica

Dojeżdżając do Sichówka zauważyłem ciekawie układające się na niebie chmury...


...zaś w Krajewie Górnym świeżo postawioną wiatę turystyczną.

Powyżej na gruntówce do Łaźnik pracuje ciężki sprzęt. Hmm, czyżby szykowała się kontynuacja asfaltówki? Miałem też trochę innych spostrzeżeń - właściciel pałacu w Krotoszycach odkopał staw, zaś na Złotoryjskiej zaczął się remont ostatnich poradzieckich budynków. Dobrze, że zawczasu zdążyłem zrobić zdjęcia ich oryginalnego wyglądu :-)

Skoro już o zdjęciach - jak widać znów małe i w nieco gorszej jakości - wszystkiemu winien aparat. Od dziś próbowałem oswajać się z wbudowanym w komórkę ojca, choć nie przepadam za fotografowaniem telefonem.

Złotoryja

Piątek, 22 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Start 16:30 spod przychodni na Chojnowskiej. Ekipa w składzie: ja na swoim Krossie, Damian na swoim Treku 4300 i Marek, kuzyn Damiana na Treku 3900 ruszyła w kierunku Złotoryi.

Trasa przyjemna, z kilkoma niedużymi górkami: Legnica (Złotoryjska) - Wilczyce - Krotoszyce - Krajewo Górne - Krajów - Sichówek - Sichów - Łaźniki - Rokitnica ER4 - Złotoryja. W mieście postój bufetowy pod CPNem (a właściwie na dworcu PKS) i mała akcja w moim wykonaniu. I tu na chwilę przestało być przyjemnie.
Za PKSem zjechaliśmy ostrym kostkowym zjazdem (Winnica to przy tym pryszcz) do stacji kolejowej, skąd odbiliśmy najpierw na zalew, a po zawróceniu tamże na pojechaliśmy do miejscowości Wyskok. Dalej przez Brennik, Gierałtowiec, Lubiatów i Goślinów wyjechaliśmy na DK-94, skąd prostą drogą wjechaliśmy po 20 do Legnicy.

O przyczynie przedłużenia przymusowego postoju w Złotoryi nie chce mi się pisać (nie po to zrobiłem to co zrobiłem, by mieć co opowiadać). Może jednak tych kilka zdań da to komuś do myślenia. Krew mnie zalewa gdy pomyślę, jak to nikt z przystanku pełnego ludzi (włącznie z zakonnicą! ;]) nie potrafi wezwać pomocy do starszego człowieka z zakrwawioną twarzą, który wywala się w krzaki po drugiej stronie ulicy. Nawet to, że może być pod wpływem alkoholu, nie oznacza że na pewno nie potrzebuje pomocy. Okazało się, że podpitego faceta, którego wypatrzyliśmy przewracającego się w krzaki naprzeciw pełnego ludzi przystanku ktoś nieco wcześniej napadł i dość mocno pobił...

Jawor

Czwartek, 21 sierpnia 2008 · Komentarze(3)
"Południe" i Jawor

O 17:00 ustawka z Robertem pomiędzy naszymi blokami. Ruszamy na Warmątowice, a dalej polem do Bielowic. Stąd zjazd do wsi Słup i podjazd na Chroślice, gdzie chwilę czekam na kolegę. Im więcej podjazdów, tym więcej zresztą takich poczekań. Cóż, nie każdy robi standardowo takie trasy. Przez Męcinkę dojeżdżamy do Jawora, gdzie obowiązkowo zajeżdżamy pod Tesco. Biorę to, co zawsze ;) Z powrotem zaś równie tradycyjnie (u mnie) trasą Stary Jawor - Przybyłowice - Warmątowice itd. zmierzamy ku Legnicy na wysokich obrotach.

Najmocniej przyspieszyłem i uciekłem kumplowi na odcinku Warmątowice - Legnica LPWiK. Krosiwo się rozgrzało, soczek z Tesco wyraźnie podziałał na kierującego i nastąpiły momenty z pięćdziesiątką pojawiającą się na liczniku... Z tej też okazji turysta-biker Morpheo pozdrawia dogonionego i na chwilę wyprzedzonego zawodnika KKG Zywer ;-)

Pod zakładem poczekałem chwilę na kumpla i znów razem dojechaliśmy przez Jaworzyńską na naszą ulicę. Około 20:00 - the end.

Legnica po zmroku

Środa, 20 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Miasto po zmroku:

park - Bielańska - Rzeczypospolitej - Piłsudskiego - Sudecka - Sikorskiego - Piłsudskiego - Fabryczna - park - dom

21:30 - ~22:00

Lubin w dzień, Legnica w noc

Wtorek, 19 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Rowerowy dzień ze znajomymi :-)

Najpierw o 15 ruszyliśmy z Robertem do Lubina. Trasa tam i z powrotem moja standardowa. W samym Lubinie okrążyliśmy całe miasto - w większości ścieżkami rowerowymi. Łącznie podczas przejażdżki przejechaliśmy w 3 godziny i 6 minut 63,28 km. Licznik pracował cały czas.

Późnym wieczorem zaś atrakcja dnia - nocna przejażdżka rowerowa z Damianem po całej Legnicy, będąca jednocześnie testem moich nowych lampek Mactronica - głównie przedniej DIF-1W. 22:30 wyjechaliśmy od Damiana przez Asnyka, Złotoryjską, Muzealną i Jaworzyńską do zaciemnionego ronda. Po zawróceniu kierowaliśmy się przez Nowodworską, parkingiem Auchana i Rzeczypospolitej na os. Kopernik. Ścieżką rowerową i przejazdem na Koskowickiej śmignęliśmy na Piekary. Po przejechaniu Sudeckiej i Sikorskiego ciekawie było na Wrocławskiej - przed wiaduktem kolejowym minęliśmy dzielnych stróżów prawa z suszarką :D Niestety, najwidoczniej trzydziestka na liczniku mieściła się w normie ;) Dalej zaś mijanka z pierwszym autobusem nocnym. Znów Rzeczypospolitej, Zamiejską, Nowodworską (tu mikrobus nocny N2) i Jaworzyńską pojechaliśmy na obwodnicę, a za rondem UE skręliliśmy na Złotoryjską. Nocny zjazd po tamtejszej ścieżce przy prawie 50 km/h - to jest uczucie... Ponownie skręt w Asnyka, Marynarską, na skrzyżowaniu rozstanie z Damianem i Chojnowską, Muzealną i pl.Słowiańskim dojeżdżam do domu. Jest kilka minut po północy.

33,24 km, półtorej godziny. Lampki spisały się świetnie, pozbawiona praktycznie samochodów i włączonych sygnalizacji (ale nie rowerzystów - minęliśmy w sumie kilka osób) letnia noc w Legnicy - super. Póki jestem w Legnicy, będę musiał powtórzyć kilka razy podobne nocne jazdy :-)

Legnica

Poniedziałek, 18 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Miasto.

Dookoła os.Kopernika (Piłsudskiego - Niklowa - Niedźwiedzicy - Wrocławska - Gwiezdna - Moniuszki) i dalej przez Rzeczypospolitej, Bielańską, Wodną, Rataja, Artyleryjską, Asnyka, Żołnierską, Chojnowską, Domejki, Obwodnicę i Złotoryjską do domu.

20:00-~20:45

Wilczyn - Wrocław PKP

Niedziela, 17 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria dojazd
Powrót do Legnicy.

Choć ICM zapowiadało brak deszczu, chmury i moje przeczucie wskazywały na co innego. Postanowiłem więc pojechać rowerem na główny dworzec PKP we Wrocławiu, a stamtąd zabrać się ze swoją maszyną pociągiem.

Z Wilczyna ruszyłem swoją stałą trasą. Do Wrocławia wjechałem Fryzjerską, dalej zaś kierowałem się m.in. Kominiarską, Obornicką, Mostem Osobowickim, Łowiecką, Mostem Mieszczańskim, Mostem Sikorskiego, placem JPII, Podwalem i Piłsudskiego. Przed Dworcem Świebodzkim zatrzymałem się na chwilę przed światłami, w międzyczasie uwieczniając biurowiec EFL. Jakoś zawsze lubiłem ten budynek i nieistniejący już Poltegor :)

W pociągu obyło się bez problemów z umiejscowieniem z rowerem tak, jak nakazują przepisy PKP, a więc w pierwszym przedsionku (można też w ostatnim). Wszystko dzięki fajnemu ułożeniu peronów na magistrali E-30 - na całej trasie od Wr Leśnica do Legnicy krawędzie peronowe są po prawej stronie, mogłem więc spokojnie zabarykadować pierwsze lewe drzwi rozklekotanej jednostki elektrycznej. Przy okazji, przez otwartą kabinę maszynisty miałem ładny widok na tory (choć trochę monotonny ;p). W połowie trasy pogorszył go nieco deszcz - i tak potwierdziła się słuszność powrotu pociągiem.

W Legnicy po wysiadce prosto przez Libana i Witelona dojechałem do domu.
A od nowego tygodnia czas na ciąg dalszy podbojów regionu. Na dobry początek na pierwszy dalszy cel pójdzie zalew w Pilchowicach.

Wilczyn - Wrocław

Czwartek, 14 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria dojazd
Pierwsze 9 km to kolejny wypad po bułki i inne spożywcze pierdółki do Obornik Śl. ;-) Reszta zaś to - w końcu - przyzwoitszy wypad do Wrocławia. Tym razem przejechałem się ścieżkami rowerowymi biegnącymi wzdłuż najnowszego, zachodniego odcinka obwodnicy śródmiejskiej Wrocławia - od Mostu Milenijnego, przez estakadę nad torami Wrocław-Legnica do skrzyżowania z ul.Grabiszyńską i Hallera (przy FAT).



Dojazd do Wrocławia i powrót prawie tak samo, jak ostatnio. Prawie, bo w Szewcach pomyliłem drogę i do miasta wjechałem z drugiej strony mostu Widawskiego.