Wzgórza Trzebnickie - ciąg dalszy.

Środa, 13 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Wzgórza Trzebnickie - ciąg dalszy. Za ciepło na wyjazdy przed 19, więc Wrocław póki co czeka w planach na najbliższe dni. Dziś z Wilczyna do przez Farną Górę do Trzebnicy drogą wojewódzką, a z powrotem wioskami (też asfaltem) - Marcinowo, Rzepotowice, Przecławice i Kowale. Ka koniec kawałek wilczyńskiego lasu. Ukształtowanie terenu bardzo fajne - albo podjazd, albo zjazd, płaszczyzn minimum :-)

Migawki z trasy:







19:00-~20:00

Wilczyn - Oborniki

Wtorek, 12 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria dojazd
Znów po bułki + dodatkowo na pocztę. Trzeba było odesłać na uniwerek ostateczną deklarację o podjęciu studiów na I roku ekonomii :-)

Wilczyn - Oborniki

Poniedziałek, 11 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria dojazd
Po bułki do sklepu w Obornikach Śl. I - niestety - to tyle roweru na dziś.

Wilczyn - Wrocław

Niedziela, 10 sierpnia 2008 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
Miał być dzień we Wrocławiu. Miał, bo najpierw rodzina wyciągnęła mnie na spacer do lasu, później obiad, wspólne wyjście do kościoła i tak dobrnęliśmy do 18. Ale to nic, dopiąłem swego i Wrocław zdobyłem. Wprawdzie długo tam nie pojeździłem, za to we wtorek obiecuję poprawę ;-)

Wyjazd z Fryzjerskiej, czyli wjazd do Wrocławia


Żmigrodzka - początek normalnej drogi


Pętla Marino - Skoda z dedykacją dla Wojtka i innych miłośników komunikacji ;-)


Trasa: Wilczyn Leśny - {las} - Ozorowice - Szewce - {zielony szl. rowerowy przez Szymanów} - Wrocław: Fryzjerska - Sułowska - Żmigrodzka - Wołowska - Obornicka - Pełczyńska - Zajączkowska - Pęgowska - Szewce - Zajączków - Pęgów - Golędzinów - Wilczyn Leśny

18:20 - ~20:45

Wilczyn - Prusice

Piątek, 8 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka
Ciąg dalszy objeżdżania Wzgórz Trzebnickich. Tym razem na celowniku malutkie Prusice. Mieszkańców tu tyle, co w podlegnickich Miłkowicach, ale nie dość, że miejscowość ma prawa miejskie, to oprócz tego posiada obwodnicę na DK-5, ładny zabytkowy rynek i kościół jak pół katedry legnickiej ;-) Choć w przeciwieństwie do Trzebnicy można się poczuć jak 50 lat temu, miasteczko ma swój klimat :).

Niestety, znów zdjęć nie będzie - nie naładowałem na czas akumulatorków. Ale postaram się nadrobić zaległości z tych stron podczas wypadu do Żmigrodu.

trasa: Wilczyn Leśny - Oborniki Śl. - Kuraszków - Świerzów - Kopaszyn - Prusice - {zielony szl. rowerowy}Wszemirów - Pawłów Trzebnicki - Marcinowiec - Trzebnica {zjazd ze szlaku} - Droszów - Wilczyn Leśny

12:45 - ~14:10

Wilczyn - Trzebnica

Czwartek, 7 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka
Wieczorna trasa z Wilczyna do Trzebnicy przez drugie pod względem wielkości wzniesienie Wzgórz Trzebnickich - Farną Górę (257 m. n.p.m., o 1,5 m niższa od najwyższej - Winnej Góry). Trasa średnio ruchliwa (droga wojewódzka), co można uznać za wadę, za to ruch aut u boku rekompensuje dość fajny profil trasy przypominający miejscami szosę Jawor-Złotoryja. Do tego naprawdę piękne widoki - następnym razem wezmę ze sobą aparat ;-)

Sama Trzebnica też niczego sobie - choć miasteczko ma o połowę mniej mieszkańców niż chociażby podlegnicki Jawor, nie czuć tu wcale klimatu prowincji. Za komuny nie zalano miasteczka betonem (przynajmniej nie rzuca się to w oczy), współcześnie widać zaś dbałość o drogi, chodniki, domy. Nie natknąłem się na żadną ścieżkę rowerową (w przeciwieństwie do szlaków) - i bardzo dobrze, bo daje się tu spokojnie jeździć w normalnym ruchu ulicznym. Zachęca zaś do tego dobra jakość dróg (wszystko asfalty) i ukształtowanie terenu (a'la Złotoryja).

Niby taki krótki wieczorny wypad (20:00-20:45), a ile się można rozpisać ;-)
Pozdrawiam z wakacji, szczególnie legniczan.

Legnica - Wilczyn

Poniedziałek, 4 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Do rodziny pod Wrocławiem, gdzie spędzę najbliższe 2 tygodnie. Poza Legnicą trasa jak ostatnio :-)

Jawor

Niedziela, 3 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Wojtek nie dał się namówić na Stanisławów, pojechaliśmy więc do Jawora i z powrotem. Średnia jak na mnie niebagatelna, oby tak dalej :-)

Legnica - Kościelec - Warmątowice - Przybyłowice - Stary Jawor - Jawor - (ścieżka wzdłuż DK3 ! :-) ) - Paszowice - Zębowice - Jawor (krótki postój pod Tesco). Powrót od Starego Jawora analogicznie jak dojazd.

Legnica

Sobota, 2 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Do końca Złotoryjskiej (kawałek dalej, za drugi przejazd kolejowy) i z powrotem. Powód - deszcz. Z powrotem kręcenie po niemal całej zachodniej Legnicy.

Lubin

Piątek, 1 sierpnia 2008 · Komentarze(3)
Wyjazd w "godzinę W". Z domu przez centrum na Piekary - Wrocławską, Krętą, Fabryczną, Piłsudskiego i Niklową. Po okrążeniu blokowiska "ptasimi ulicami" i Wrocławską, Kartuską, Pocztową dojechałem po Wojtka na PKS, skąd ruszyliśmy niemal tradycyjną trasą na Lubin. Niemal, bo z racji fetoru z rozgrzanego upałem wysypiska zamiast Piątnicą wyjechaliśmy przez Dobrzejów.

Powrót analogicznie - do Miłogostowic po staremu przez Małą Raszową, a dalej również objazdem przez Dobrzejów, w mieście zaś epilog - Poznańską, Słubicką, Głogowską, okolicami kąpieliska, os. Zosinek, obwodnicą i zjazdem Złotoryjską do samego centrum.

W Lubinie zaś dokonałem ciekawego odkrycia ^^
"Tankując" do bidonu pod tamtejszym Tesco napój izotoniczny poruszyło mnie podobieństwo geometrii ram wojtkowego makro i mojego Levela. Niby rzecz szalona, ale domowe szperanie w necie potwierdziło przypuszczenia. Wystarczyło pogooglać, wypytać posiadacza o wpisy w instrukcji i zagadka wyjątkowej trwałości jego roweru z Auchana rodem rozwiązana - kumpel posiada nie takiego sobie zwyczajnego makrokesza, a ciut lepszego makrokesza ;) Ściślej, rower zbudowany na ramie Hexagona (prawdopodobnie V3) z serii sprzed 2006 r. z przyzwoitymi jak na taki rower kierownicą, manetkami, suportem, hamulcami, w którym producent - Maver ("Maver Sp. z o.o. z siedzibą w Makowie Mazowieckim - 100 % ogólnej liczby udziałów należy do Kross S.A." - źródło) - zaoszczędził sobie najkrócej mówiąc na kołach (które Wojtek już wymienił) i napędzie (choć nie ma noname'ów). Zdaje się to zgadzać tym bardziej, że niższe Hexagony do drogich nie należały ani nie należą, a po uwzględnieniu "oszczędności" cena marketowa zdaje się oddawać wartość ów wehikułu.

Wnioski?
Jak widać można nie wiedzieć przez ponad rok, że posiada się nie "Maver Enduro 1000" tylko starszego modelowo Hexagona w egzotycznej konfiguracji stworzonej na życzenie żabojadzkich marketów ;p