Tyniec Mały

Poniedziałek, 10 listopada 2008 · Komentarze(1)
Dziesięć powodów, dla których dzisiejszy wyjazd był inny niż wszystkie moje dotychczasowe:

1. Pierwszy tak krótki zaplanowany wyjazd - jazda testowa.

2. Pierwszy wyjazd ok. 21 (dokładnie 20:55 - 21:15) w prawdziwym terenie niezabudowanym (czyli wyjmując zamiejski odcinek legnickiej obwodnicy).

3. Pierwszy wyjazd z zaliczeniem nieoświetlonego odcinka między dwiema wioskami (Tyniec - Domasław - Tyniec). Dla mieszczucha niezły challenge (byle do 1 razu). Lampki zdają egzamin.

4. Pierwszy wyjazd z pulsometrem. PC-15 daje radę.

5. Pierwszy wyjazd w prawie skompletowanym kolarskim "umundurowaniu". Prawie, bo do szczęścia brakuje jeszcze tylko SPD. Jeszcze.

6. Pierwszy powrót z wyjazdu (dla odmiany), po którym pies własnego wujostwa mnie nie rozpoznał i naprawdę niewiele brakowało, a zostałbym unicestwiony przez bestię w postaci teriera-miniaturki ^^ Przyczyna - patrz punkt 5.

7. Pierwszy wyjazd ze spisaniem nie tylko stanu licznika na niniejsze ustrojstwo, ale i danych z pulsometru do excelowskiego arkusza pt. "dziennik treningowy".

8. Pierwszy wyjazd po okresie roztrenowania. Miał być spokojny miesiąc, a skończyło się na 1 tygodniu z jednogodzinnymi spacerkami zamiast roweru,

9. Pierwszy wyjazd przed jutrzejszym treningiem z teamem, do którego przystąpiłem i z którym, jak wszystko wskazuje, ruszam na BM 2009.

10. Pierwszy wyjazd, za który należy mi się opierdziel, bo poniedziałek w planie mam odpoczywać.

Ad 10. odnośnie tego odpoczynku - każdy się zgodzi, że co za dużo, to niezdrowo. Prawda? ;-)

Powrót do Wrocławia (z PKP)

Wtorek, 4 listopada 2008 · Komentarze(1)
Kategoria dojazd
[edit 04.11 19:53]

ICM - wróć...
=====
meteogramy wróciły, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać :P
Legnica: http://new.meteo.pl/php/meteorogram_id_coamps.php?ntype=2n&id=982
lub krócej http://tnij.org/pogleg

reszta kraju: http://new.meteo.pl/php/gpp/search.php

Franek - jeszcze raz dzięki za podpowiedź via gg :)

=====
Gdyby Pogodynka nie kłamała, pojechałbym z Legnicy do Tyńca rowerem. A tak, pozostał tradycyjny transfer z wykorzystaniem PKP.

Dziś o tyle ciekawiej, że w pociągu z Görlitz do Wrocławia pojawił się nie tylko przedział, a cały specjalny wagon na jednoślady. Oby jak najwięcej takich po 14 grudnia, zwłaszcza, że jak wynika z przecieków nowego rozkładu przybędzie nam sporo ciekawych bezpośrednich połączeń.

trasa:
Legnica: dom - PKP
Wrocław: PKP Nowy Dwór - Rogowska - Mińska - "trasa przemysłowa" - CH Bielany - Tyniec Mł.

Legnica

Poniedziałek, 3 listopada 2008 · Komentarze(1)
Niedobry ze mnie student ;p Odpuściłem sobie jedyny dzisiejszy wykład (nauka o przedsiębiorstwie), przez co weekend w Legnicy przedłuża mi się o 2 dni - gdyż co drugi wtorek mam planowo wolny. Dzień spędziłem na załatwianiu różnistych formalności, niektórych nawet związanych z rowerowaniem (czytaj: załatwienie stosu skierowań na badania), więc chociaż wieczorem wypadało ruszyć na małą przejażdżkę.

Chętnych do towarzystwa, mimo namawiania i półgodzinnego wywieszenia stosownego opisu na gg nie było, delektowałem się więc w pojedynkę klimatyczną szybką przejażdżką pogrążoną w ciemnościach i mgle ścieżką wzdłuż legnickiej obwodnicy (i nie tylko).

Legnica

Sobota, 1 listopada 2008 · Komentarze(0)
Po 17:30 objechałem z Wojtkiem pół Legnicy. Oczywiście jazda z oświetleniem, które spisało się bardzo dobrze (przynajmniej u mnie).

Powrót + po Legnicy

Piątek, 31 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria dojazd
Rano 17 km na dworzec główny PKP we Wrocławiu - na fali studenckich wyjazdów na 1.11 do domów nie byłoby szans, bym wcisnął się z rowerem do pociągu na Nowym Dworze. Na głównym też ledwo się to udało, ale udało :-)

Po południu zaś objazd Legnicy. Park - os. Kopernika - os. Piekary - Wrocławska - al.Rzeczypospolitej - Zamiejska - Auchan - Nowodworska - obwodnica - Lasek Złotoryjski - os. Asnyka - Tarninów - dom

Powrót do Wrocławia (z PKP)

Poniedziałek, 27 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria dojazd
Dom - stacja Legnica + Stacja Wrocław Nowy Dwór - Tyniec. Inaczej niż zwykle przez Wrocław - Chociebuską, Strzegomską, Stanisławowską, Ibn Siny i Wiejską na stałą trasę.

Mimo deszczu i pokaźnych rozmiarów (i poniekąd wagi) plecaka, jechało się całkiem dobrze.

Lasek Złotoryjski

Niedziela, 26 października 2008 · Komentarze(0)
Tego mi właśnie było potrzeba - dwóch godzin śmigania po Lasku Złotoryjskim :-)

Aby nie zrobiło się zbyt monotonnie, co jakiś czas zapuszczaliśmy się z Wojtkiem, który towarzyszył mi w dzisiejszym śmiganiu, wgłąb miasta. Za pierwszym razem przez grunty dawnej wsi Białka i obwodnicą pojechaliśmy pod zajezdnię autobusową i wróciliśmy przez os. Asnyka. Później - ścieżką nad Młynówką, przez park i ul.Fabryczną pojechaliśmy na os. Kopernika sprawdzić, w jakich terminach odbywają się treningi legnickiego klubu kolarstwa górskiego - kolega ma chyba zamiar przyłączyć się do grupy ;-) Po ostatniej rundzie w Lasku w ramach uspokojenia pojechaliśmy powoli nad kąpielisko północne i z powrotem.

Pogoda dopisała, choć podobno było dość mroźnie (5-8 stopni). Nie odczułem tego specjalnie, tak więc spodnie ocieplane i czapka pod kaskiem zaliczyły pierwszą przedzimową próbę pozytywnie.

Legnica: miasto + lasek

Sobota, 25 października 2008 · Komentarze(0)
Spokojna przejażdżka po mieście + krótko po Lasku Złotoryjskim. Oj, można się stęsknić za naszym laskiem :)

Do Legnicy (z PKP) + po Legnicy

Piątek, 24 października 2008 · Komentarze(0)
Kategoria dojazd
Po 15 ruszyłem z Tyńca na wrocławską stację Nowy Dwór na pociąg przyspieszony do Legnicy. Podróż, nie powiem, ciekawa - pierwszy raz w życiu przytrafiło mi się, by konduktor (a właściwie kierownik pociągu) nie chciał wypisać biletu! Nie narzekam, zawsze to prawie dyszka w kieszeni ;-)

Wieczorem zaś (ok. 21) rundka po Legnicy.

Sobótka

Wtorek, 21 października 2008 · Komentarze(1)
Pierwszy wolny wtorek wynikający z planu zajęć na uczelni (co 2. tydzień nie mam w ten dzień zajęć) :)

Rano (czyt. ok. 13:00) miałem dylemat - czy dzień poświęcić na zmagania ze służbą zdrowia, czy wykorzystać ładną pogodę na przyjemniejsze rzeczy. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że lekarz może poczekać (mam czas na odwiedzenie lekarza sportowego i zrobienie wyników do końca miesiąca) i wybrałem się do Sobótki przez Krzyżowice, Gniechowice, trasę wałbrzyską i Rogów Sobocki.

W Sobótce miałem ambitny zamiar wjechania na Ślężę, od którego odwiodła mnie wyraźnie wyczerpująca się w miarę podjeżdżania pod górę bateryjka. Oj, brakuje mi na codzień Pogórza Sudeckiego i podlegnickich górek, brakuje... Ostatecznie wjechałem na Wieżycę (415 m n.p.m.) szlakiem żółtym, skąd zjechałem przez Sobótkę-Górkę.

Powrót tak samo jak dojazd - trasą wałbrzyską i przez Krzyżowice.