Tyniec - Legnica Tour

Sobota, 21 lutego 2009 · Komentarze(2)
Powrót do współczesności, powrót do Legnicy.

Droga:
- od Tyńca do Małuszowa (DK35): sucha i czarna;

- od Małuszowa do Sośnicy: nieskazitelnie biała, ale odgarnięta;

- od Sośnicy do Pełczyc: piach i sól;

- między Pełczycami a Postolicami: #@%!%* !!! pofałdowany lód, czyli kolarstwo figurowe. Druga gleba tej zimy (i druga "na cztery łapy");

- między Postolicami a Jarosławiem - śnieg i wspomniany paskudny lód, w wioskach rozpuszczony. V constans 18 km/h, 20 to już drift. Na zjazdach pulsacyjnie wyhamowywałem do 15;

- między Ujazdem Dolnym a Biernatkami: jak na Małuszów-Sośnica, czysty ubity śnieg. Prędkość wróciła do 23/24 km/h;

- Biernatki (od drogi wojewódzkiej) - Taczalin i dalej: śnieg i piękny, czarny singletrack na środku :)

- Taczalin - Koskowice: oblodzony zjazd, w przeciwną autom ciężko było podjechać, a mimo zjazdu 15 km/h utrzymanie równowagi kosztowało mnie trochę gimnastyki - grunt, że sie udało

- Koskowice - Legnica: czarno z niewielką domieszką błota

- Legnica, na wysokości skrzyżowania z Bartoszowską telefon z domu:
"- Misiek, gdzie jesteś?
- koło Majewskich na Koskowickiej
- to ty nie jedziesz pociągiem ?!"
^^
Trening na sobotę wykonany prawie idealnie. Kadencja daleka od doskonałej, ale udało się trzymać tętno i zmieścić w czasie jazdy (jechałem 3:45, plan 4 h). A i sam przejazd w takich warunkach - piękne doświadczenie. Jestem z siebie dumny ;)

km w terenie nie podaję - nie chce mi się liczyć z googlemaps, odejmować itd.

12:45 - 16:30

Komentarze (2)

Żadne wariactwo, zdrowy rozsądek się kłania ;) Za dużo sobie ostatnio odpuściłem, więc szkoda było zmarnować sobotę - bądź co bądź - bez opadów. Mając zaś do wyjeżdżenia 4 godziny wolałem przyjechać na mini-ferie do Legnicy (wolne do czwartku) zamiast krążyć po płaskich jak stół i monotonnych okolicach Tyńca. Poza tym trzeba ćwiczyć silną wolę, z tym też ostatnio u mnie nie najlepiej.

Morpheo 18:43 wtorek, 24 lutego 2009

Ktoś obcy powiedziałby żeś zwariował, albo żeś krejzol :)
Z mojej strony - szacun za taki dystans o takiej porze roku. Bo ja bym się raczej nie odważyła na samotną wyprawę z Wrocka do Legnicy - jest bardzo ślisko i naprawdę trzeba uważać :)

wirusek81 18:14 poniedziałek, 23 lutego 2009
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!