Przewidywania, że do 2008 r. nie ruszę się nigdzie rowerem uznać zależy za nieaktualne. Fakt faktem, wypadów po 100 km dziennie zapewne w tym roku już nie zaliczę, więc na swój sposób sezon zakończony, jeśli zaś chodzi o miasto i okolice okazuje się, że nałóg jest silniejszy niż myślałem. Maszyna "stuningowana" (łańcuch na sztywno na 4 biegu z tyłu i 3 z przodu, biegi wymontowane), wbrew temu, co myślałem da się nawet na tym jeździć ;-) Na razie rundka po Legnicy.
Na Rzeczypospolitej i Piłsudskiego kończą budowę nowych ścieżek, zaś na Obwodnicy zakończono remont, przy okazji łatając dziury na całej długości asfaltowego odcinka. Oby tak dalej...
Faktyczny czas jazdy - od 16:00 do 17:30. V max - 48,3 na Obwodnicy Zachodniej.
Ekstremalnie. Legnica-Jelenia Góra z Wojtkiem. Miasto zdobyte, droga świetna. Kapelę próbowaliśmy ominąć - oczywiście naiwnie sądząc, że Kapela to też nazwa miejscowości i aby ominąć podjazdy warto pojechać przez Podgórki :-) Wjeżdżanie, a pod koniec i wtaczanie roweru pod górę nie najwygodniejsze, za to zjazd... brakuje chyba słów, aby to opisać. To się będzie pamiętać, mało, to trzeba powtórzyć. Za Gozdowem, pierwszą wioską przed Świerzawą też "momenty były" - dzisiejszy rekord 56.5 km/h z górki opadającej od ostatnich gospodarstw wsi prosto do miasteczka.
PS. Człowiekowi z pseudo serwisu rowerowego na Koperniku należy się spalenie budy, w której urzęduje. I nie są to groźby karalne - to tylko moja subiektywna ocena najuczciwszej wg mnie kary za złe zdiagnozowanie naprawy i założenie nowej przerzutki bez usunięcia przyczyny, przez którą rozwaliła się pierwsza. W drodze powrotnej za Świerzawą defekt dał o sobie znać, co - gdyby nie pomoc kolegi dysponującego autem - skończyłoby się 40km spacerkiem do Legnicy rozpoczynającym się na 2 godziny przed zmrokiem.
Trasa: Legnica - Smokowice - Dunino - Wilczyce - Krotoszyce - Rzymówka - Wysocko - Kozów - Rokitnica - Złotoryja - Wilków - Gozdno - Świerzawa - Stara Kraśnica - Podgórki - "Kapela" - Dziwiszów - Jelenia Góra [os. Zabobrze] - Dziwiszów - "Kapela" raz jeszcze, choć teraz przyjemniej-więcej z górki :-) - Stara Kraśnica - Świerzawa - Rzeszówek. Poza Legnicą: 74 km
Silny wiatr boczny, szczególnie pomiędzy Smokowicami a Wilczycami. Oby jutro było lepiej. Co do nawierzchni, praktycznie wszystko asfalt - 43 km za miastem.
V max = 40.4, T = 00:34:21. Z prędkością coraz lepiej - na liczydle 30 wzwyż coraz częściej i dłużej i praktycznie żadnego schodzenia w ruchu poniżej 25.
Nietypowo, choć chyba - z braku czasu - dla zapełnienia braku roweru z powodu braku czasu takich krótkich "zwiadów" miasta po drodze ze szkoły będzie więcej. Na początek króciutko - dookoła nie tak małego (ale nie dla rowerzysty ;-) ) Parku Miejskiego. Od mostu na Białej przez Krasickiego (wał) - Sempołowskiej (wał) - nad Młynówką - Stromą - Mickiewicza - Reymonta (wał) - Korfantego - Witelona - Pl.Wilsona - Orła Białego - Zieloną - Jordana - Zeglarską i Krasickiego z powrotem do mostu.
A z ciekawostek - pierwsza zarejestrowana tu jazda z licznikiem: czas dokł. 00:11:59, V max 35.6 km/h. Wcześniejszych niestety nie było z prostej przyczyny: wypadek 17.09 i unieruchomienie ręki (akurat tak, by hamulca nie sięgnąć). Aby było sprawiedliwiej, pojazd też okaleczony - poszła przerzutka
Miasto. Niby postanowiłem nie dodawać już przejazdów po mieście, a jednak... ten trzeba jakoś uwiecznić. Założyłem się z kolegami, że dojadę z pętli MPK na ul. Domejki, na zachodnim skraju Legnicy, na pętlę na ul. Iwaszkiewicza, na wschodnim skraju, równocześnie z autobusem. Skłamałem - poczekałem sobie na autobus z Marcinem i Konradem całą minutę ;-). "23" jechało swoją trasą, ja - swoją. Domejki MPK - Domejki - Chojnowska - Nowy Świat - Złotoryjska - pl.Wolności - Muzealna - Skarbka - Jaworzyńska - Szkolna - Mickiewicza - Park Miejski (Biała) - Rzeczypospolitej - Słoneczna - Radosna - przy VI LO - Park Bielański - Koskowicka - Sudecka - Piłsudskiego - Sikorskiego - Iwaszkiewicza - Iwaszkiewicza pętla
Dotychczasowy rekord odległościowy - Legnica-Bolesławiec-Legnica.
Wyjazd z Legnicy 7:28, przyjazd do Bolesławca po ok. 4 godzinach (11:3x przekroczyłem granice miasta od strony ul. Bronisława Kosiby; suma 20. minut przerw na łyk wody i przegryzienie czegoś + oczekiwania na przejeździe w Goliszowie niewliczona), 3 godziny włóczęgi po Bolesławcu z aparatem w dłoni (miasto tradycyjnie poza statystyką), wyjazd 14:28, wjazd do Legnicy 17:38 (niewliczone kolejne 20 minut przerw).
Nakazano: "Dzień święty święcić". A więc skoro przerzutka już wymieniona, a rany zagojone na dobre - w drogę. Ponownie Lubin, w składzie powiększonym dodatkowo o jedną osobę. W drodze powrotnej zbadany skrót przez Małą Raszową - naprawdę, pozwala zaoszczędzić. W statystyce - przejazd Legnica-Lubin i Lubin-Legnica z wyłączeniem przerw (których kilka było). Ogółem, wyniki lepsze niż ostatnio: 1:17 do Lubina i 0:56 z powrotem.
Włóczęga po samym Lubinie - poza statystyką: Piłsudskiego - Paderewskiego - Niepodległości - Parkowa - Wierzbowa - Jana Pawła II - Obora - cmentarz Zacisze - Obora wieś - Obora - Jana Pawła II - Szybowa - Krupińskiego - Hutnicza - Niepodległości - Paderewskiego - Piłsudskiego. A jeśli jeszcze o liczby chodzi - 37,44 km poza Legnicą.
Legnica pl.Słowiański - Skarbka - Wojska Polskiego - Grabskiego - Żeromskiego - Marcinkowskiego - Handlowa - Jaworzyńska - Nowodworska - Kościelec - Warmątowice Sienkiewiczowskie - Przybyłowice - Brachów - Stary Jawor (Jawor gr. miasta).
Do Jawora. Powrót niewliczony - po 20 minutach stłuczka z górki pomiędzy Bielowicami a Winnicą na niesamowicie kamiennej drodze. Ja potłuczony, w rowerze uszkodzona tylna przerzutka. Naprawa nieprędko, więc na jakiś czas przerwa z wyjazdami :|
Szybki powrót do Legnicy - a wydawało się, że to do Lubina jest z górki ;-) Po odnalezieniu drogi przez Małą Raszową, o ile jest przejezdna, będzie można zaoszczędzić 3 km.
Wcześniej, przed wyjazdem trzygodzinna włóczęga po Lubinie (poza statystyką): Leśna - Szpakowa - Piłsudskiego - Paderewskiego - Niepodległości - Skłodowskiej - Transbud - Hutnicza - os.Wyżykowskiego - os.Polne - Parkowa - Wierzbowa - Jana Pawła II - Ustronie pętla - Jana Pawła II - Bolesławiecka - Parkowa - stary wiadukt - Niepodległości - Scinawska - Obwodnica - Zwierzyckiego - Piłsudskiego.
kol(ej)arz ;-))
2007 - powrót na rower po 15 latach przerwy.
2008 - pierwszy wyścig, dołączenie do MTB Votum Team Wrocław
2009 - 7 Bike Maratonów na koncie, maraton w Lubinie, no i ukończona na 11 miejscu etapówka :)
2010 - sezon przerwała nieoczekiwana zmiana sytuacji życiowej i dość absorbująca praca. Koniec ścigania
2011 - mała stabilizacja i powrót na rower, pierwszy wyścig po przerwie
2012 - rok "turystyczny", na początku oczekiwana zmiana miejsca pracy, na końcu - równie oczekiwane przeniesienie służbowe i przeprowadzka do Kłodzka :)
2013 - "zadomowienie" w Kotlinie Kłodzkiej, parę ciekawych wycieczek
2014 - rok praktycznie bez roweru
2015 - powrót już chyba na dobre do Wrocławia, kolejny powrót na rower!
Bikestats towarzyszy mnie od pierwszej "współczesnej" jazdy 22.07.2007.
pole rażenia: http://zaliczgmine.pl/users/view/1102