Godzinny wypad na miasto na zdjęcia autokarów. Sporo wyszło dobrze - więc pewnie niebawem wrzucę część z nich na transport.wroc.biz. Pogoda była ładna - miałem jeszcze pojeździć, ale lenistwo było silniejsze ode mnie. I patrząc na wczorajszy dystans wcale się temu nie dziwię ;-)
Legnica - Polkowice - Legnica. Jak na razie rekord odległości - równe 103 km.
trasa: Legnica (centrum - Leszczyńska - Poznańska - Rzeszotarska) - Dobrzejów - Lipiany - Pieszków - Osiek - Lubin (Piłsudskiego - Paderewskiego - Niepodległości - Hutnicza - JP II) - Obora - Szklary Górne - Jędrzychów - Sobin - Polkowice (Kopalniana - Młyńska - PKS). Powrót tą samą trasą oprócz odcinka Pieszków - Legnica (powrót: Raszowa Mała - Miłogostowice - Legnica: Dobrzejowska - Bydgoska - Masarska - centrum).
Wyjazd: 9:00, powrót: 17:15. Dłuższe przerwy w: Lubinie, Sobinie, Polkowicach, pod ZWR KGHM* i jeszcze raz w Lubinie. Poza tym sporo fotostopów
Dość przyjemna trasa, łatwa. Płasko, poza lubińskim lasem w Lubinie ścieżki, a za Lubinem szosa o dość słabym natężeniu ruchu (blachosmrodowego, bo bikerów - a nawet bikerek :-) - tu nawet, nawet). Trzeba tylko uważać w Szklarach, by nie pomylić drogi i nie pojechać do Chocianowa albo na DK-3 - tu dziękuje kościelnej za pomoc we wskazaniu właściwego skrzyżowania :-)
Początek ferii, jak wynika z ICM, zapowiada się bardzo interesująco. I prawidłowo - wiosna teraz, a przed samą maturą niech się dzieje, co chce.
Krótkie rozruszanie się przed planowanym na jutro wypadem do Polkowic. Do lasku, dwa symboliczne kółeczka w rejonie schroniska (mały niekontrolowany rozpęd i wrażenia prawie jak po rollercoasterze) i powrót do domu.
Na wzniesieniu nad zbiornikiem na Białce przypadkiem znalazłem kilka "hopek". Zdecydowanie nie na mój styl i obecny sprzęt ów ustrojstwa, aczkolwiek miło wiedzieć, że legniccy pasjonaci nie gęsi i umieją urządzić sobie dość ciekawe miejsce ;-)
Rano - do szkoły standardowo przez miasto (choć pogoda coraz ładniejsza i pewnie niedługo wrócę na dobre do wariantu przez park). Po 12:00 - powrót przez Piłsudskiego, obwodnicę Piekar, Sikorskiego, Wrocławską, Czarneckiego, Kartuską, Dworcową i centrum.
Dziś tylko po Legnicy. Zapuściłbym się gdzieś dalej, bo pogoda była wyśmienita, gdyby nie nieprzespana noc (studniówka :-) ), a 2 godziny po jej zakończeniu kilkugodzinny wyjazd do Głogowa.
Legnica pl.Słowiański - Wojska Polskiego - Grabskiego - Złotoryjska - Pawłowice - Czerwony Kościół - Wilczyce - Wilczyce PKP (przy DW364) - Wilczyce - Dunino - Prostynia - Złotniki - Legnica Nowodworska - Jaworzyńska i przez Tarninów do domu.
Po drodze poznałem bardzo fajną zjazdówkę z Czerwonego Kościoła do Wilczyc, o której wspominał mi kiedyś znajomy. Tam też licznik zarejestrował dzisiejszego maxa - 49,9 km/h
Jak widać, w Czerwonym Kościele kościół wcale nie jest czerwony ;-)
Legnica i obrzeża miasta. Wyjazd głównie po kilka fotek (świeżo postawiony żuraw, rozpoczęty remont dworca) i nieco rekreacyjnie. Wiatr robi swoje - w kierunku Pątnowa trzydziestka, a nawet czterdziestka (dzisiejszy max = 49,5 przed Szczytnicką) była częstym gościem na liczniku. Naturalną siłą rzeczy (dosłownie) z powrotem nie było już tak dobrze - 17-18 km/h.
ps. Pozdrowienia dla mijanych na Pątnowskiej bikerów (już dawno na trasie nie spotkałem nikogo poza ukraino-rometo-dziadkami) ;-)
Legnica centrum - dworzec PKP - Ścinawska - most kolejowy - Kazimierza Wielkiego - Pątnowska - Malinowa (obok działek) - Stare Piekary - Pątnowska - Pątnów - las - Dobrzejów - Rzeszotary - Poznańska - Leszczyńska - centrum - dom.
Najpierw miastem do szkoły. Pierwsza lekcja odwołana, więc wybraliśmy się z Kacprem do centrum zobaczyć, jak Erbud instaluje 35-metrowego żurawia na budowie Galerii Piastów 2. Później tą samą drogą powrót do budy, zaś po 12 ze szkoły przez Bielańską i park do domu.
Ogółem przez cały dzień silny, wschodni wmordęwiatr.
V max (39,4 km/h) liczydło odnotowało na pl.Wilsona/Wrocławskiej.
kol(ej)arz ;-))
2007 - powrót na rower po 15 latach przerwy.
2008 - pierwszy wyścig, dołączenie do MTB Votum Team Wrocław
2009 - 7 Bike Maratonów na koncie, maraton w Lubinie, no i ukończona na 11 miejscu etapówka :)
2010 - sezon przerwała nieoczekiwana zmiana sytuacji życiowej i dość absorbująca praca. Koniec ścigania
2011 - mała stabilizacja i powrót na rower, pierwszy wyścig po przerwie
2012 - rok "turystyczny", na początku oczekiwana zmiana miejsca pracy, na końcu - równie oczekiwane przeniesienie służbowe i przeprowadzka do Kłodzka :)
2013 - "zadomowienie" w Kotlinie Kłodzkiej, parę ciekawych wycieczek
2014 - rok praktycznie bez roweru
2015 - powrót już chyba na dobre do Wrocławia, kolejny powrót na rower!
Bikestats towarzyszy mnie od pierwszej "współczesnej" jazdy 22.07.2007.
pole rażenia: http://zaliczgmine.pl/users/view/1102