Babin

Sobota, 4 października 2008 · Komentarze(0)
Po południu mieliśmy z Wojtkiem jechać na Stanisławów. Pech jednak chciał, że w Babinie koledze przeszkodziły w tym odczuwalne efekty dzisiejszego biegu na orientacje (dowód na to, że PTTK wykańcza ludzi nie tylko prowadzeniem szlaków rowerowych przez kartofilska). Odbiliśmy więc na Prostynię, skąd wróciliśmy do miasta. Po drodze powalczyłem chwilę w parku z górką saneczkową, której szczyt okupowały bliżej nieokreślone gimnazjalistki raczące się winem rocznik 2008. Wygrałem z górką 3:0 ;-) Dziewczęta chyba wręcz przeciwnie, bo odjeżdżając kawałek z daleka widzieliśmy z Wojtkiem jak turlają się (dosłownie xD) z górki po trawiastym zboczu w stronę boiska. O tempora, o mores, nasze koleżanki w ich wieku takie nie były ;p

Pod koniec dnia (było po 18), po podjechaniu z Wojtkiem na Pocztową zaliczyłem jeszcze objazd przez pół miasta (os. Kopernik, okolice Kąpieliska Północnego, os. Zosinek, os. Asnyka).

Tyniec - Legnica

Piątek, 3 października 2008 · Komentarze(0)
Idzie weekend, a więc wypadałoby odwiedzić rodzinne miasto. I co z tego, że po 5 dniach od wyjazdu ? ]:-> Z uczelni, po skróconych (tradycyjnie, jak to pierwsze) ćwiczeniach z mikro wsiadam więc w "6", na Krzykach przesiadam się na PKS, po godzinie odpoczynku w Tyńcu ruszam zaś do Legnicy. Rowerem, rzecz jasna.

Od Tyńca do Kątów Wrocławskich jadę na skróty przez tereny LG w Biskupicach i Sośnicę. Pal licho, że skrót wydłuża drogę o 1,5 km :D Najważniejsze, że omijam dzięki temu krajową 35 Wrocław - Wałbrzych. Od Kątów Wr. do Legnicy trasa jak ostatnio. Przerw żadnych.

Tyniec - Wrocław

Wtorek, 30 września 2008 · Komentarze(0)
Próba kolejnej wersji trasy do centrum Wrocławia. Zdecydowanie lepszej - mniejszy ruch aut na peryferiach, a wzdłuż większości trasy ścieżka rowerowa.

Tyniec - Domasław - Bielany - Ślęża - Wrocław: Ołtaszyńska - Wojszycka - Ślężna - Dyrekcyjna - Joannitów i przez centrum pod gmach główny UWr.

Powrót przez Kazimierza Wielkiego, Widok, Teatralną, Świdnicką, Swobodną i dalej tą samą drogą, co dojazd

Tyniec - Wrocław

Poniedziałek, 29 września 2008 · Komentarze(0)
Rekonesans.

O 15 wyjazd z Tyńca przez Bielany. Z Karkonoskiej w dół na Auchan i Czekoladową, Karmelkową, Al. Piastów do Parku Grabiszyńskiego. Dalej Grabiszyńską i pl. Legionów do centrum. Cel - obiekty Uniwersytetu - zdobyty w niecałą godzinę. Kiepsko ;p

Powrót prostą drogą: Świdnicką, Powstańców Śląskich, Przyjaźni (Polsko - Radzieckiej ]:->), Wałbrzyską, Czekoladową i DK-35.

Legnica - Tyniec

Niedziela, 28 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria dojazd
Wczorajszy, piękny dzień "zmarnowałem" na przeprowadzkę. Dziś jednak przyszedł czas na wywózkę z Legnicy na przedmieścia Wrocławia najważniejszego sprzętu :) Tak więc rano podróż pociągiem do Legnicy, a po 14 w drogę:

Legnica - Koskowice - Taczalin - Biernatki - Kępy - Postolice - Budziszów Mały - Karnice - Ujazd Górny - Jarosław - Samborz - Kostomłoty - Piotrowice - Pełcznica - Kąty Wrocławskie - Krobielowice - Gniechowice - Małuszów - Tyniec Mały

Cały dystans z dość przyzwoitą średnią (obniżoną jazdą 25-6 km/h po DK35 Wałbrzych - Wrocław od Gniechowic) pokonałem bez ani jednej przerwy - dwa Powerade'y na trasę i pół kilo (sic! :D) chałwy przed wyjazdem zrobiły swoje ]:->

Lubin

Piątek, 26 września 2008 · Komentarze(0)
Symboliczne pożegnanie z okolicami Legnicy - rekreacyjny wypad z Damianem do Lubina. Pogoda dopisała idealnie - w końcu "polska złota jesień" przestałą być u nas fikcją literacką.

Legnica - Bobrów - Pątnówek - Rzeszotary - Dobrzejów - las - Pieszków - Osiek - Lubin (Przylesie - park Wrocławski - obwodnica - park przy PKS - centrum - Przylesie, tradycyjnie z postojem przy Tesco) - Osiek - Pieszków - Mała Raszowa - las - Miłogostowice - Dobrzejów - Rzeszotary - Pątnówek - Bobrów - Legnica

14:30 - 19:00

Stanisławów

Czwartek, 25 września 2008 · Komentarze(1)
Misja szpiegowska ;P
codename: Rundfunksender

Legnica - Babin - Kozice - Winnica - Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - góra Rosocha i z powrotem (z pominięciem Krajewa drogą Sichówek - Winnica)

~14:30-17:00
(na miejscu docelowym ok.30 min przerwy)

Stanisławów

Wtorek, 23 września 2008 · Komentarze(0)
Rozjazd po okolicy. Nawet pogoda się nieco poprawiła. Fajnie o tyle, że już chyba żadnym prognozom nie można wierzyć - każda pokazuje co innego, równie nieprawdziwego.

Legnica (park, Nowodworska) - Kościelec - Przybyłowice - Słup - Winnica - Sichówek - Sichów - Stanisławów - góra Rosocha - Stanisławów - Sichów - Sichówek - Krajów - Krajewo Górne - Krotoszyce - Wilczyce - Legnica (Złotoryjska, pl.Łużycki, Saperska, Sejmowa, Tarninów)

ciekawostka: od Krajewa Górnego w kierunku Łaźnik na miejscu dawnej gruntówki powstała nowa droga asfaltowa. Szosowcy mogą się cieszyć ;p

14:00 - ~16:30

Dzień Bez Samochodu z KKG Zywer

Poniedziałek, 22 września 2008 · Komentarze(0)

Co tam Wrocław ]:-> Legnica też na swój sposób uczciła europejski dzień bez samochodu. Trudno mi powiedzieć, ilu posiadaczy aut skusiło się na bezpłatny przejazd komunikacją miejską (za okazaniem prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego), za to przygotowana przez KKG Zywer masa krytyczna, czy jak kto woli rajd szlakiem legnickich ścieżek rowerowych wypadła całkiem kameralnie ;-) Szkoda, że tylu legniczan potrafi narzekać, że brakuje w mieście dróg dla rowerzystów, że nic się nie dzieje etc., a jak przyjdzie pora na triumfalny przejazd nowym etapem ścieżki wzdłuż al.Piłsudskiego spoza klubu przyjeżdżają raptem dwie osoby (z czego jedna pisząca niniejszy tekst). Cóż, kto nie był, niech żałuje :P

Tuż po przejechaniu skróconego o połowę od planowanego dystansu wypadało poprawić trochę średnią. Z parku pognałem więc (z powrotem) Bielańską, Okrężną i za VI LO na Piekary, a stamtąd na trasę Ziemnice - Kunice - Legnica (Wrocławska). Udało się dociągnąć do 20 km/h, więc ok. 16:45 wróciłem do domu. W ostatniej chwili - zaraz po wejściu do domu na dworze rozpadało się na dobre.

rajd rowerowy Szlakiem Bitwy Legnickiej z OSiR

Sobota, 20 września 2008 · Komentarze(1)
Mała rzecz, a cieszy ;-) Tym razem nie maraton pod tytułem rajd - po prostu
rajd rowerowy Szlakiem Bitwy Legnickiej
z OSiRem z okazji Dnia bez Samochodu.

Przed Ośrodek Sportu i Rekreacji stawiam się za dwadzieścia jedenasta. Puszczam sygnał do Wojtka - przybywa po dziesięciu minutach. Przed ośrodkiem gromadzi się garstka rowerzystów, między innymi klub Ekorama z Huty Miedzi. Prawdziwą frekwencję napędza jednak wieeeelka grupa pierwszoklasistów którejś z legnickich podstawówek wraz z paniami nauczycielkami :) To zwiastuje tradycyjną prędkość na wycieczce z OSiRem, której jadąc w takim tłumie naprawdę się nie czuje :-)

Za pięć jedenasta kolumna szykuje się do startu. Wcześniej przybywa fotograf z lca.pl - nawet załapałem się na jedną fotkę ;p Chwila na przemowę wiceprezydenta Legnicy ("łubu dubu, niech nam żyje prezes klubu" ;p), następnie pana dyrektora i lecimy :D Tym razem OSiR nie wyposażył nas w mapki tak jak na wiosnę (skan nawet wstawiłem wtedy na bikelog - klik, dlatego pomogę chętnym do zaliczenia naszej dzisiejszej trasy mapką własnej roboty na bazie Zumi.pl. (klik)
Wyjazd z miasta różnił się nieco od wiosennego "Rajdu Trzech Jezior" - przez rozłożenie przy fontannie Neptuna bazy remontowej nie było rundy honorowej dookoła Rynku, za to dzięki uczynności naszej kochanej drogówki małe i duże dzieci ;-) nie musiały targać rowerów przez wiadukt - do parku wjechaliśmy po pasach na Witelona. Dalej przejazd główną aleją i na Bielańskiej gigantyczny dla niektórych podjazd pod wał i równie kolosalny zjazd :-) Jeszcze dalej zaś, z miasta wyjechaliśmy Okrężną, gruntówkami wśród działek i garaży i Koskowicką do Bartoszowa.

Najlepsze jednak przed nami - czerwony szlak Bitwy Legnickiej 1241 r. dał najmłodszym uczestnikom wyprawy w kość. Były nagłe akcje, nie obyło się bez kilku gleb. Na szczęście wszyscy cali i zdrowi przemieszczali się od jednego miejsca postoju do drugiego. Prawdziwy hardkor czekał jednak wszystkich na ostatniej prostej - zgodnie z nową świecką tradycją 2 kilometry przed zjazdem na wiadukt nad autostradą miejscowy chłop zaorał kilkadziesiąt metrów drogi... Tyle pocieszenia, że sprawiedliwości stało się zadość i na rozjechanym dziś kawałku kartofliska raczej nic prędko nie urośnie.

Do bazy OSiRu w Legnickim Polu dojechaliśmy po dwóch godzinach od startu. Dzieciaki zadowolone z impetem przekroczyły bramę campingu, a my zaraz za nimi. Nikomu nie chciało się narzekać na pogodę i na znak protestu zatrzymywać przed samą metą ;p

Skosztowaliśmy z Wojtkiem przygotowanego przez organizatorów poczęstunku (w roli głównej kapuśniak) i po chwili odpoczynku gonieni czasem wróciliśmy do Legnicy. W imię ratowania dzisiejszej średniej, która w Legnickim Polu wynosiła niewiele ponad 11 km/h jak szaleni zjechaliśmy do miasta z góry Widok, obok Gniewomierza i fabryki Lenovo. Jaworzyńską, Stromą i parkiem (z przejazdem przez górkę saneczkową) wróciliśmy do domów ;p

To nie koniec obchodów dnia bez samochodu w Legnicy - "Konkrety" donoszą, że w poniedziałek chętni mogą podróżować bezpłatnie po mieście autobusami MPK za okazaniem dowodu rejestracyjnego i prawa jazdy, natomiast o 15 klub kolarstwa górskiego zaprasza na przejazd po mieście (zbiórka na boisku bocznym w parku). O ile deszcz nie przeszkodzi, skorzystam z drugiej propozycji. W końcu co za różnica śmigać po mieście szybko i w pojedynkę, czy wolniej i całym stadem ;-)

PS. czytelnikom gratuluję wytrwałości ;-)